Aktualności

Wyrok za napis kredą przed urzędem

Sąd Rejonowy w Sulęcinie skazał Szymona Osowskiego za napisanie kredą hasła o prawie do informacji podczas pokojowego zgromadzenia. Sprawa ta rzuca jaskrawe światło na priorytety organów ścigania w starciu z aktywnością obywatelską.

2 min czytania

Szybka sprawiedliwość za kredę w sprayu

Sąd Rejonowy w Sulęcinie wydał wyrok nakazowy wobec Szymona Osowskiego, prezesa Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Powodem było umieszczenie napisu Nie lekceważ prawa do informacji na bruku przed Urzędem Miasta i Gminy w Ośnie Lubuskim. Czyn ten miał miejsce 24 kwietnia 2025 roku podczas legalnego i pokojowego zgromadzenia. System zadziałał w tym przypadku niezwykle sprawnie: interwencja, postępowanie i ostatecznie wyrok skazujący na grzywnę w wysokości 200 złotych oraz pokrycie kosztów sądowych.

Użyta do napisu kreda w sprayu to materiał, który znika po pierwszym deszczu, podobnie jak dziecięce rysunki na chodnikach. Mimo to organy państwa uznały to za czyn wymagający natychmiastowej reakcji karnej i przykładnego ukarania działacza społecznego.

Nierówne tempo postępowań

Trudno nie zestawić tej sytuacji z doświadczeniami członkiń i członków naszego zarządu. Kiedy zgłaszamy możliwe nieprawidłowości w działaniu lokalnej władzy lub czyny wymierzone bezpośrednio w nas, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Przykładem jest zniszczenie mienia w postaci wybicia szyb w samochodach, którego ofiarą padła członkini zarządu Leubuzzi. Choć sprawcy są znani organom ścigania, postępowania toczą się powolnym rytmem i od dłuższego czasu nie doczekały się finału w postaci wyroku.

Rodzi to uzasadnione pytania o priorytety wymiaru sprawiedliwości w naszym regionie. Napis kredą, wykonany w ramach ochrony praw obywatelskich, doczekał się błyskawicznego rozstrzygnięcia w trybie nakazowym. Tymczasem realne straty materialne i próby zastraszenia osób prowadzących działalność strażniczą wciąż czekają na sprawiedliwość. Czy o tempie postępowania decyduje waga czynu, czy może to, kogo dana sprawa dotyczy?

Ochrona prawa do informacji

Przypominamy, że kwietniowe zgromadzenie było odpowiedzią na działania burmistrza, które uczestnicy odebrali jako publiczne napiętnowanie osoby prowadzącej kontrolę obywatelską. Zamiast dialogu ze społeczeństwem, odpowiedzią na pokojowy sprzeciw jest dziś wyrok sądowy. Jako stowarzyszenie Leubuzzi będziemy nadal bacznie przyglądać się działaniom władzy i reagować na każdą próbę ograniczania swobód obywatelskich. Patrzymy na ręce i nie przestaniemy działać na rzecz transparentności życia publicznego, niezależnie od presji, jaką próbuje się na nas wywierać.

Przeczytaj także