Aktualności

Kosztowny hak holowniczy w samochodzie burmistrza

Analizujemy zasadność zakupu haka holowniczego do gminnego auta burmistrza za ponad cztery tysiące złotych. Sprawdzamy, dlaczego sprzęt ten nie trafił do pojazdów technicznych Zakładu Gospodarki Komunalnej.

1 min czytania

W 2020 roku w Ośnie Lubuskim zakupiono i zamontowano hak holowniczy do samochodu służbowego gminy, z którego korzysta burmistrz. Koszt tej inwestycji wyniósł 4 572,04 zł i został w całości pokryty z podatków mieszkańców. Jako stowarzyszenie Leubuzzi postanowiliśmy przyjrzeć się zasadności tego wydatku, szczególnie w kontekście bieżących wyzwań, przed którymi staje nasza gmina.

Brak logicznego uzasadnienia

Wątpliwości budzi fakt, że samochód służbowy Zakładu Gospodarki Komunalnej, czyli jednostki faktycznie operującej w terenie i rozwiązującej problemy techniczne, takiego wyposażenia nie posiada. Pracownicy zajmujący się interwencjami nie mają do dyspozycji sprzętu, który został sfinansowany dla reprezentacyjnego pojazdu urzędu. Rodzi to fundamentalne pytania o priorytety w zarządzaniu mieniem publicznym.

Zastanawiamy się, do jakich konkretnych zadań publicznych służy ten element wyposażenia. Chcielibyśmy wiedzieć, ile razy hak był wykorzystany w celach służbowych oraz w jakich interwencjach brał udział. W obliczu trudnych warunków zimowych, oblodzonych dróg i nieodśnieżonych chodników, sprzęt zakupiony za publiczne pieniądze powinien służyć dobru ogółu, a nie podnoszeniu standardu auta do użytku osobistego.

Oczekiwanie na transparentność

Jako mieszkańcy i członkinie oraz członkowie zarządu, w tym Alicja Matwiejczuk, Joanna Dudzic oraz Łukasz Dudzic, stoimy na stanowisku, że każda złotówka z budżetu gminy musi być wydawana w sposób przejrzysty i celowy. Jeśli hak holowniczy służy głównie do celów prywatnych, mamy do czynienia z niewłaściwym wykorzystaniem środków publicznych. Finansujemy zadania publiczne, a nie prywatne wygody osób sprawujących funkcje urzędowe.

Problem nie tkwi w samym urządzeniu, lecz w sposobie zarządzania zasobami. Kiedy przychodzi realny test sprawności gminy, taki jak mróz czy śnieg, mieszkańcy mają prawo pytać, gdzie podziewa się sprzęt i komu on faktycznie służy. Zachęcamy wszystkich do dzielenia się informacjami o stanie infrastruktury w gminie, co pomoże nam wspólnie ustalić, co powinno być prawdziwym priorytetem lokalnych władz.

Przeczytaj także