Sąd nakazał burmistrzowi ujawnienie dokumentów o kanalizacji
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie uznał bezczynność Burmistrza Ośna Lubuskiego w sprawie udostępnienia dokumentacji publicznej. Sprawa dotyczy kontrowersyjnej inwestycji przy ulicy Spokojnej, która może zagrażać lokalnemu ekosystemowi.

Wyrok w sprawie bezczynności urzędu
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie wydał wyrok przeciwko Burmistrzowi Ośna Lubuskiego Stanisławowi Kozłowskiemu. Sąd uznał, że włodarz bezprawnie zwlekał z odpowiedzią na wniosek o udostępnienie dokumentacji dotyczącej budowy kanalizacji przy ulicy Spokojnej. Zgodnie z orzeczeniem z 19 sierpnia 2026 roku urząd musi załatwić sprawę w ciągu czternastu dni od uprawomocnienia się wyroku oraz zwrócić koszty postępowania.
Sprawa dotyczy szeregu istotnych dokumentów, w tym projektu budowlanego, korespondencji ze Starostwem w Słubicach oraz umów z wykonawcami i protokołów odbioru robót. Dokumentacja ta jest kluczowa dla mieszkańców, którzy alarmują o regularnych awariach. Według relacji ścieki z tej instalacji mają spływać bezpośrednio na torfowisko zasilające jezioro Reczynek, co stanowi poważne zagrożenie dla przetrwania zbiornika.
Biurokratyczne przeszkody
Wniosek o udostępnienie informacji wpłynął do urzędu pod koniec lutego. Zamiast merytorycznej odpowiedzi, wnioskodawcy otrzymali wezwania do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego oraz żądania dostarczenia poświadczonych papierowych kopii dokumentów statutowych stowarzyszenia. Działo się to mimo faktu, że dokumenty zostały przesłane drogą elektroniczną przez system e-Doręczenia, co urząd sam przyznał przed sądem.
Sąd w uzasadnieniu podkreślił, że dokumenty wysłane elektronicznie mają taką samą moc prawną jak te dostarczone osobiście. Urząd nie miał prawa żądać oryginałów ani odmawiać procedowania wniosku poprzez odłożenie go do szuflady bez wydania stosownej decyzji. Postępowanie burmistrza zostało uznane za naruszające przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej.
To nie pierwsza przegrana gminy w sprawach o jawność. Wcześniejsze odwołania burmistrza do Naczelnego Sądu Administracyjnego systematycznie kończyły się oddaleniem skarg. Mieszkańcy wciąż czekają na odpowiedź, kto zaprojektował i odebrał inwestycję oraz jaki był całkowity koszt prac przy ulicy Spokojnej.


