Urzędniczy escape room w Ośnie Lubuskim
Walka o dostęp do informacji publicznej w naszym mieście przypomina skomplikowaną grę, w której reguły zmieniają się w trakcie trwania procedury. Od miesięcy staramy się uzyskać protokoły z posiedzeń komisji, napotykając na kolejne bariery administracyjne.

Transparentność w teorii i praktyce
Dnia 1 sierpnia 2025 roku jako stowarzyszenie Leubuzzi złożyliśmy wniosek o udostępnienie protokołów z dwóch posiedzeń Komisji ds. Skarg, Wniosków i Petycji. Wydawałoby się, że to rutynowa procedura, jednak w Ośnie Lubuskim dostęp do jawnych dokumentów zamienił się w prawdziwy urzędniczy escape room. Zamiast sprawnego udostępnienia informacji, napotkaliśmy na serię przeszkód, które podważają zasady transparentności życia publicznego.
Strategia unikania odpowiedzi
Pierwszą barierą było uznanie gotowych protokołów za informację przetworzoną. Burmistrz zażądał od nas wykazania szczególnego interesu publicznego dla dokumentów, które powinny znajdować się w urzędowej szafie. Gdy sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie, ten stwierdził bezczynność organu i wydał wyrok nakazujący rozpoznanie wniosku w ciągu 14 dni.
Zamiast jednak wykonać prawomocny wyrok, urząd zaczął mnożyć trudności, żądając od nas dokumentów, które sam wcześniej przekazał do sądu wraz z aktami sprawy. Ostatecznie otrzymaliśmy decyzję odmowną, uzasadnioną rzekomym ogromnym nakładem pracy. Urzędnicy oszacowali, że przygotowanie dwóch protokołów zajmie im aż 40 godzin. W innych samorządach takie dokumenty są bez problemu publikowane w BIP, a posiedzenia transmitowane online.
Systemowe blokowanie jawności
Obecnie sprawa ponownie trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, co oznacza kolejne miesiące oczekiwania na rozstrzygnięcie. Od momentu złożenia wniosku minęło już 197 dni, a my wciąż nie otrzymaliśmy żądanej dokumentacji. Taka postawa nie jest zwykłym błędem proceduralnym, lecz świadomą strategią ograniczania kontroli społecznej nad poczynaniami władzy.
Członkini zarządu Alicja Matwiejczuk oraz pozostali przedstawiciele Leubuzzi podkreślają, że nie prosimy o przysługę, lecz domagamy się respektowania obowiązujących przepisów. Jeśli dokumenty z kontroli burmistrza są ukrywane przed mieszkańcami, to społeczna kontrola władzy staje się fikcją. Nasze stowarzyszenie nie zaprzestanie działań, dopóki prawo do informacji publicznej w naszym mieście nie będzie w pełni przestrzegane.


